Ogólny

Mitologia słowiańska – wywiad z Madzią

Cześć, tu Onyksik. W tym poście rozmawiam z Madzią, która znana jest z rozległej wiedzy na temat mitologii słowiańskiej. Miałam też okazję rozegrać dwie świetne sesje w systemie Cthulhu Dark z wykorzystaniem wątku mitologicznego. Miło mi, że się zgodziłaś na podzielenie się wiedzą 😀

(P) Jakie są według Ciebie najważniejsze cechy mitologii słowiańskiej? Jak to wpływa na kulturę i historię Słowian?



(O) Cześć Onyksik! Pięknie dziękuję za zaproszenie do wywiadu i tak miłe przedstawienie mojej osoby. Najważniejsze cechy mitologii słowiańskiej mogę wymienić tylko z mojego własnego punktu widzenia. Czyli według mnie to:
• jej korzenie. Po Wielkiej Wędrówce Ludów w IV-V wieku n.e. nasi przodkowie przybyli na te ziemie ze wschodu. Przynieśli ze sobą swoje życie, umiejętności, wartości oraz religię. Która wkrótce pod wpływem nowego domu przemieniała się w coś, co znamy dziś. Mimo że znamy ją tylko szczątkowo (jako że Słowianie byli niepiśmienni i nie zapisywali swoich dziejów), dzięki Wędrówce Ludów mamy potężne narzędzie komparatystyczne jako bazę do odkrywania, w co kiedyś mogli wierzyć Słowianie.
• miejsce. Religia Słowian jak inne religie naturalne, wynikała z życia codziennego. Tłumaczono nią powstanie świata, zjawiska atmosferyczne, a nawet choroby. W końcu i używano jej do zaklinania rzeczywistości i wróżenia, by zapewnić sobie pomyślność, sąsiadom czy wrogom niedolę bądź po prostu ujrzeć, co ich czekało w przyszłości.
• regionalność. To troszkę coś innego niż samo miejsce, ponieważ co osada, to inne imiona demonom czy bogom nadawano. Mieli też lekko różne atrybuty czy domeny niejednokrotnie. Jakkolwiek na terenach centralnej Polski Perun miał takie właśnie miano, a na terenach litewskich Perkunas, to na Pomorzu Zachodnim (gdzie stała osławiona Arkona) boga o atrybutach najwyższej władzy nazywano Radogostem, gdzie w jeszcze innych regionach nazywano Swarożycem. Czyli mamy tu dwóch różnych bogów (Perun władający piorunami i Swarożyc/Radogost kojarzony z ogniem i słońcem) uznawanych za najwyższe bóstwo. Ach, jeszcze do tego mamy Świętowita (gdzieniegdzie utożsamiany z Jarowitem bądź Jaryłem) – boga wszelkiej płodności oraz wegetacji.
Myślę, że trzy powyższe według mnie są najważniejsze. Wyznaczają one kierunek, w jakim możemy interpretować źródła pamiętając przy okazji, że nie była ona tak jednolita i prostolinijna, jak się nam kojarzą mitologie grecka czy rzymska.
Dziś mamy z tego drobne elementy widoczne w obchodach współczesnych świąt czy też przesądów. Tak, tak, to wszystko pogańskie sprawki, mimo że z nakładką chrześcijańską 😉 ale to temat na osobny wykład.
Zaznaczę przy tym raz jeszcze, że to moje osobiste zdanie i każdy, kto miał/ma/będzie mieć styczność z mitologią słowiańską, będzie miał swoje własne.

(P) Co powiedziałbyś komuś, kto dopiero zaczyna interesować się słowiańską mitologią? Jakie informacje są najważniejsze na początek?


(O) Uch, to ważne pytanie. Myślę, że wszelkie informacje, jakie znajdujemy o mitologii słowiańskiej, należy przesiewać przez kilka sit;
nie wszystkie informacje, które znajdujemy, pokrywają się z historią – nie tylko współczesne internety, ale i opracowania z epoki romantyzmu (kiedy to nastała istna moda na panslawizm i “powrót do korzeni”) czy nawet kroniki! O Słowianach pisali zarówno kupcy ze Wschodu (głównie z terenów arabskich), jak i rzymscy kronikarze czy też chrześcijańscy mnisi. Gall Anonim, Wincenty Kadłubek czy Jan Długosz mieli własne filtry, które wpływały na obraz opisywanych przez nich wszystkiego, co wiązało się z pogaństwem. Jak jest to wiadome, wypleniali pogaństwo ukazując swym odbiorcom podczas kazań jako coś “ohydnego i niemiłego Bogu”,
twórcy źródeł często się ze sobą nie zgadzają – jest to pokłosie własnych interpretacji i niejako romantycznej wizji tego, “jak ongiś bywało”. Ponadto sporo opracowań jak np. Bruecknera, jest już nieaktualnych, ponieważ odkrycia, interpretacje i badania nad mitologią słowiańską trwają i wciąż badacze dochodzą do nowych wniosków, częściej łączą różne kropki, itp…,
jak wspomniałam przy pierwszym pytaniu, co wieś to inne bóstwo ważne było. Musimy pamiętać o regionalności mitologii słowiańskiej – znam osobiście osoby zajmujące się mitologią słowiańską i bezsensownie kłócą się o elementy, które zwyczajnie różniły się między sobą w zależności od miejsca występowania…,
ciekawym faktem jest, że na niemal całej słowiańszczyźnie czczono boginię zimy, śmierci, życia, wegetacji i przemiany – znaną nam z wiosennej kukły Marzannę. Miała różne imiona zależne od regionu oczywiście – Marzanna, Mara, Mora. Niektóre źródła przedstawiają ją jako tą złą, podczas gdy – jak większość elementów mitologii słowiańskiej, bóstw czy demonów – było tak naprawdę neutralnych działających we własnym interesie po prostu i dbając o własną domenę (zupełnie jak chaotyczny neutralny w dedekach^^).

(P) Jakie książki polecasz na rozpoczęcie przygody z mitologią słowiańską? Jest wiele rzeczy na ten temat, więc warto wiedzieć, od czego zacząć, żeby się lepiej przygotować do poprowadzenia sesji/kampanii w klimatach słowiańskich.



(O) Masz rację, sporo mamy opracowań i źródeł, do których możemy sięgnąć. Osobom całkowicie raczkującym polecam Religię Słowiańską prof. Andrzeja Szyjewskiego. Jest to biały kruk, mimo że profesor żyje i ma się dobrze wykładając na krakowskiej uczelni. Jednak da się ją zdobyć, if you know what I mean *wink wink*.
Klasykiem literatury jest też Mitologia Słowian Aleksandra Gieysztora. Generalnie nie do końca rozumiem jej fenomen, choć pewnie po prostu najrzetelniej przedstawia podstawy mitologii słowiańskiej. Niemniej niesamowicie ciężko mi się ją czytało.
Ponadto ładnie opisywane są demony nie tylko u Szyjewskiego, ale i u Leonarda Pełki w jego pracy Demonologia Słowiańska. Książka jest bardzo łatwo dostępna i zawiera opowieści “z życia wzięte” przekazywane przez starszych mieszkańców polskich wiosek.
Serdecznie też polecam książkę Opowieści spod strzechy autorstwa Rafała Merskiego. Jak i resztę jego książek o Słowianach w ogóle. Znam go osobiście i mogę poręczyć, że korzysta z rzetelnych źródeł. Opowieści… zawierają przypowiastki przekazywane sobie przez pokolenia i zawierają krótkie komentarze objaśniające daną przypowieść.
Takich książek jest znacznie więcej. Jeśli ktoś jednak szuka beletrystyki, mogę z czystym sumieniem polecić współczesne urban fantasy autorstwa Franciszka Piątkowskiego Powiernik i całą resztę z serii Uniwersum Powiernika. Świetnie i lekko się je czyta plus na końcu każdej powieści jest słowniczek terminów “słowiańskich”.
Hardkorów czytania i interpretacji zachęcam do czytania samych kronik. Prokopiusz z Cezarei, wspomniani Gall Anonim, Wincenty Kadłubek, Jan Długosz, Kronika Wielkopolska oraz kupca i kronikarza arabskiego, którego nazwiska niestety nie pomnę. Są to źródła cenne o tyle, że pochodzą żywcem z tamtych czasów i sami możemy się zabawić w badaczy, odkrywać ich punkty widzenia samodzielnie i wciąż na nowo.
No i pamiętajmy, że tworząc przygodę do RPG w klimatach słowiańskich, nie musimy się sztywno trzymać mitologii – w końcu na kanwach mitologii przeróżnych powstają powieści fantasy. Moim zdaniem jednak jest ważne, żeby zaznaczać, kiedy tylko się inspirujemy mitologią, a kiedy odtwarzamy na przykład jakiś starożytny rytuał czy święto słowiańskie.

(P) Natknęłam się na książkę o słowiańskich runach. Czy taka koncepcja istnieje? Może to kontrowersyjny temat? Jak umiejętnie przesiać właściwe informacje o mitologii od takich bubli?



(O) Uch, Pani! Za to pytanie również dziękuję, bo to jeden z tematów… najbardziej drażliwych, że tak rzeknę 😀 Od razu mówię, że słowiańskie runy nie istnieją. Runy są stricte nordyckie i samo to określenie jest nordyckie.
Jeśli chodzi o pismo słowiańskie jako takie… Badacze natknęli się nieraz na różne symbole i oznaczenia, ale nie ma w tych odkryciach nic, co by spełniało warunki bycia pismem per se.
Tak, jest to temat kontrowersyjny, bo i wiąże się z tą romantyczną wizją słowiańskości, która historii naszych przodków nadałaby zajebistości. Niestety, musimy pamiętać, że Słowianie byli zbiorem tak rozproszonych i kłócących się wciąż ludów (o czym pisze wspominany przeze mnie kupiec arabski, którego miana nie pomnę), że nie było szans na stworzenie całej cywilizacji na miarę Greków, Rzymian czy Bizancjum. Byli oni prostymi ludami, w moim mniemaniu po prostu ludźmi czynu, stąd niepiśmiennymi. Nie oznacza to bynajmniej, że byli głupi, bo każdy z nas ma w sobie swoją mądrość, niemniej po prostu nie pozostawili po sobie zapisków. Chyba że są gdzieś ukryte (np. w tajnych archiwach watykańskich, jak niektórzy chcą wierzyć XD), a my jeszcze do nich nie dotarliśmy.
Jak rozróżniać źródło rzetelne od fałszywego? To bardzo trudne. Na początku najlepiej pytać osób, które się już trochę znają na mitologii czy w ogóle kulturze słowiańskiej, bo oni już mają doświadczenie z wyszukiwaniem źródeł. Drugi sposób to bibliografie. Sprawdzanie autorów, czy byli badaczami, etnografami, czy po prostu pisarzami z epoki romantycznej (nie, Mickiewicz nie opisał rzetelnie rytuału Dziadów, wymyślił sobie własną wizję inspirowaną słowiańszczyzną jedynie). Trzeci sposób, już zaawansowany: logika z przyjętymi pewnymi sitami. Zadawanie sobie pytań, czy prosty lud pogański mógł osiągnąć to, co czytamy, że miał? I porównywanie ze znanymi źródłami odpowiedzi, które znaleźliśmy.

(P) Czy istnieją różnice w strukturze między scenariuszami RPG opartymi na mitologii słowiańskiej a scenariuszami RPG opartymi na innych rodzajach mitologii lub fantasy?

(O) Nah, myślę, że absolutnie nie. Różnice mogą być u MG i graczy w kwestii przywiązania do popkultury czy danej mitologii. Jak sama wiesz i mnie przedstawiasz, dla mnie mitologia słowiańska jest bardzo ważna. 🙂


(P) Jakie elementy konstrukcji scenariusza są szczególnie ważne w sesjach RPG opartych na mitologii słowiańskiej? Czy istnieją elementy, której należy przestrzegać?



(O) Myślę, że to zależy od założeń MG. Jeśli chce stworzyć przygodę czysto słowiańską – no, tu polecam źródła, żeby faktycznie wiedzieć, co się prowadzi. Niemniej niektóre elementy mogą zwyczajnie nie pasować eMGowi, więc jak najbardziej niech robi scenariusz pod własne preferencje. Ja odnajduję sporo frajdy w trzymaniu się mitologii i źródeł, bo raz, że przybliżę ją innym, dwa – być może zachęcę do eksplorowania i trzy – daje mi to punkt widzenia odbiorców (graczy i słuchaczy), który mnie personalnie rozwija.
Jakich natomiast elementów przestrzegać? Uważam, że standardowych erpegowych. To ma być zabawa sprawiająca radochę każdemu. W moich sesjach powiązanych z mitologią słowiańską prowadziłam graczom z postaciami wyznającym chrześcijaństwo (w tym księżmi i mnichami). Każdej postaci należy dać coś fajnego, w odgrywaniu czego będzie się czuł dobrze i reagował tą właśnie postacią na podawane mu wydarzenia. Ustalone zasady stołu, BHS, kości, luz i przekąski – to jest to, czego najbardziej do erpeżków potrzebujemy.

(P) Mity są centralną częścią mitologii. Jakie elementy mitu i folkloru są według ciebie najważniejsze i jak można je wykorzystać w grach RPG?


(O) MAGIAAA. Kocham magię i te nadnaturalne wydarzenia, mini rytuały codzienne i zaklęcia, bo to one tworzą fantastyczny klimat. Obecnie w mojej kampanii Apocalypse World (w której masz dwie ważne postacie, że tak rzeknę, powiem^^) wykorzystuję mit o powstaniu świata (no, kilka z nich, ponieważ wersji mitu stworzenia jest około 50-ciu). Są elementy potrzebne do jego powstania i z tego uczyniłam problem. Gracze mają je odnaleźć i pomóc bogom odtworzyć świat. Inaczej wszyscy skończą marnie. Jak to przy apokalipsie.
To przykład wykorzystania mitu. Wziąć kluczowy element, popsuć go postawionym villainem albo zjawiskiem i niech gracze kminią, jak to rozwiązać.
Pieśni mogą być wykorzystane jako przepowiednie, stare legendy ze wskazówkami dla graczy, co robić dalej.
Rzecz jasna demony. Mogą być zarówno villainami, jak i sprzymierzeńcami. TYLKO PROSZĘ MI NIE PRZERABIAĆ TITO NA ROSÓŁ!
Latopisy ruskie (roczniki spisywane na Rusi od ok. X w. w formie opowieści, bazujące na podaniach, legendach oraz bieżących wydarzeniach) mogą być doskonałym źródłem inspiracji, gdzie mamy różnych bohatyrów, ich wrogów oraz przeciwności, jakim muszą sprostać. To różnego rodzaju zagadki i zadania, jakie musieli bohaterowie wykonać, by osiągnąć swoje cele.


(P) Jak stworzyć prawdziwie słowiańskiego villaina?



(O) Kiedyś myślałam, że ze względu na neutralność bóstw i demonów słowiańskich, nie znajdziemy w mitologii słowiańskiej dobrego materiału na przeciwnika. Ale przecież już zwykłe przypowiastki ludowe, legendy czy niektóre demony mogą z powodzeniem pełnić taką rolę. Dlaczego tu dotąd miałam wahania? Ano właśnie dlatego, że w większości demony słowiańskie są agresywne, gdy się bronią – gdy człowiek w jakiś sposób narusza ich domenę. Natomiast samo naruszenie tej domeny – jako że jest dobrym motywem – może stanowić powód, dla którego demon atakuje ludzkie sadyby.

Ja też wykorzystywałam demony powstałe z nieszczęśliwych dusz we wspomnianym przez Ciebie wstępie Cthulhu Dark – młode matki, niedoszłe młode żony, które zmarły śmiercią tragiczną bądź popełniły samobójstwo np. tuż przed ślubem, zamieniają się w mściwe zmory, mary, północnice… Szukają nie tylko zemsty, ale i ukojenia, zatem można to wykorzystać, aby niekoniecznie zabić demona, ale ewnetualnie uwolnić go i odesłać do Welesa, boga i opiekuna umarłych.

Ponadto mamy jednak w ruskich bylinach (ważne: „ruskie” są czymś innym niż „rosyjskie” – Rosjanie są ludem ugrofińskim, nie słowiańskim, a Ruś we wczesnym średniowieczu była krainą obejmującą m.in. europejską [ale nie całą] część dzisiejszej Rosji oraz Ukrainy, Białorusi, Litwy; oczywiście zależnie od regionu). Na ten przykład jest to osławiony Kościej Nieśmiertelny z legendy o królowej Marii Moriewnej (czasami jest ona utożsamiana z Marzanną i mitem wiosennym o Królewnie, którą królewicz ratował spod ziemi – królewicz jest utożsamiany z Jaryłem [bóg wiosny i płodności, o którym pieśń obrzędową odtworzył m.in. zespół Percival]. Nie dziwi was przy tym zbieżność imion Marzanna i Maria? wink, wink). Poza tym takie demony, które uprzykrzają z natury ludzką dolę – Bieda i Nędza. Świetni przeciwnicy, nieprawdaż? Nie mają hapeków, bo ich egzystencja wg podań zależy od tego, jak ktoś był skąpy dla biednych proszących o jałmużnę (a Dziady wędrowne i Dziady proszalne mieli pozycję niemal świętych w naszej kulturze, więc bycie wobec nich skąpym było ciężkim przewinieniem) i jednocześnie rozrzutny czy chciwy – występują zatem jako kara dla takiego hulaki. Leonard Pełka w swojej Polskiej Demonologii Ludowej przytacza świetne podania z różnymi demonami niedoli, chorób, które można wykorzystać w podobny sposób. Ewentualnie dopytajcie waszych dziadków i babć (im starsi, tym lepiej!), co pamiętają, jakimi bebokami byli straszeni.

(P) Jakie są główne obrzędy i rytuały mitologii słowiańskiej i jak je wykorzystać w grach RPG?



(O) Bardziej bym je określiła jako święta, podczas których odbywają się obrzędy i rytuały. Wczoraj na ten przykład były Jare Gody – najważniejsze obok Szczodrych Godów (występujące przy przesileniu zimowym). Są one ściśle związane z powstaniem świata. Niektórzy z was mogą kojarzyć przesilenie zimowe z Solstice bądź Świętem Odrodzenia Słońca – to pogańskie tradycje, obchodzone także w starożytnym Rzymie (jako że kult solarny rządził w niemal każdej religii naturalnej – ponieważ Słońce determinuje płodność ziemi, a zatem przeżycie i przetrwanie, które było podstawą ludzkiej egzystencji, gdy każdy jadł tylko wtedy, gdy sam sobie to jedzenie zrobił/stworzył. Nie było wtedy Starbucksa ☹).

Podczas Jarych Godów istnieje zwyczaj malowania jajek. Tak, to kolejna pogańska tradycja. Mówi się, że świat przestanie istnieć, gdy ludzie przestaną malować jajka. I zawsze dzieciom zadaje się przy tym zagadkę:
Był świat, a w nim świat. Od niego wszystko się zaczęło. Co to jest?

Oczywiście chodzi o jajko – wg Słowian wielki Ognisty Ptak (znany też jako Raróg, Ognisty Kogut) zniósł wielkie kosmiczne jajo, które gdy pękło, z górnej połowy wytworzyło kopułę Nieba, a z dolnej – Ziemię. Białko było Wielkim Morzem, zaś Żółtko stanowiło lądy utworzone ze Złotego Piasku (mity o utworzeniu świata ze złotego piasku zebranego z dna morza są opowiadane podczas Szczodrych Godów). Brzmi znajomo? Bardzo podobnie brzmi teoria wielkiego wybuchu, tylko jakby opowiedziana piękną, magiczną i kolorową metaforą. Jak najbardziej i tą zagadkę można użyć (jak i inne zagadki, które mogą wam dziadkowie zadawać – a może i sami pamiętacie takie z dzieciństwa?) w swojej sesji. Na ten przykład wtedy, gdy świat został zniszczony przez apokalipsę jakąś (misje od bogów są zawsze na propsie!).

(P) Jakie są różnice między mitologią słowiańską a innymi mitologiami (np. grecką, nordycką) i jak te różnice wpływają na RPG?



(O) Według mnie kosmetyczne. Szkielet religii naturalnych (pogańskich) jest podobny, mianowicie: mamy kult solarny powiązany z rocznym cyklem wegetacyjnym, od którego zależało przeżycie we wczesnych wiekach, nim nadeszły cywilizacje. W każdej z nich odkryto też znamiona kultu zmarłych – śmierć będąca nieodłączną częścią życia, wręcz cyklu wegetacyjnego była bardzo blisko tych ludzi. Żyli początkowo w małych społecznościach, więc mieli silne więzi ze sobą (stąd każdy interesował się życiem sąsiada – generalnie po to, żeby sobie pomóc, jeśli komuś płonęła chata albo na polowaniu czy wojnie zginął jakiś rodzic i przysposabiano we wsi ich dzieci) do tego stopnia, że nie tylko w Egipcie dawano zmarłym ich dobytek, ale i w naszych pochówkach jamowych (broń, biżuteria, czasem są znajdywane kości koni czy psów, co daje podstawę sądzić, że to były ważne dla nich zwierzęta) i przetrwała ta więź ze śmiercią tak silnie i długo, że gdy tylko powstała fotografia, robiono członkom rodziny zdjęcia pośmiertne – dosłownie fotograf przygotowywał zmarłego robiąc mu makijaż, ubierając go i ustawiając w domu wśród żyjących członków rodziny, by zrobić sobie ostatnią pamiątkę.

Różnicą może być to, że badacze do dziś mają trudność z ustaleniem, czy Słowianie mieli jednolity panteon. Jak już wspomniałam wyżej – regionalizacja wierzeń była tak silna, że co wieś, to inne bóstwo czczono. Grecy czy Rzymianie mieli raczej ustrukturyzowaną hierarchię bogów (a przynajmniej tyle mi wiadomo ze szkoły czy popkultury, być może jednak bywało inaczej? Nie siedzę niestety tak głęboko w innych mitologiach). Poza tym różne mogą być nazwy bądź atrybuty różnych bogów, ale też lekko by się różniły. Generalnie Kora/Persefona – pani zimy i przemiany – bardzo przypomina postać z naszych mitów o Marzannie (czasem do nich dodaje się Dziewannę, choć nie znalazłam mitów łączących obie boginie). Jest porwanie, są podziemia (u nas jest to Żmij-Smok/Kościej/Weles, zależnie znowu od regionu; u Greków mamy samego Hadesa), różnice są w uwolnieniu tejże (u nas jest niemal 50 wersji tego mitu), więc ponownie – regionalizm. Mogę tak wymieniać w nieskończoność.

Czy te różnice wpływają na RPG? Uważam, że generalnie nie. Jako że mamy podobny schemat religii naturalnych, są demony, są bogowie, są zagadki, tajemnice, wielkie skarby – pod tym kątem trzeba tylko zobaczyć, co też mamy podane i potem według własnych pomysłów wykorzystać.

Jeśli jednak ktoś utożsamia się z religią słowiańską (mamy stosunkowo modny ruch rodzimowierstwa słowiańskiego w Polsce, ale także Asatru – rodzimowierstwa nordyckiego), takie osoby mogą napotkać problem natury moralnej. Rodzimowierca musi pamiętać, że jeśli trzeba będzie obudzić boga uśpionego od wieków, bo świat umarł, gracz może zrobić miotacz ognia z… spod portek. 😉 Może to zaboleć, jeśli rodzimowierca nie oddziela samej gry od swojego wyznania. Niemniej jeśli MG-rodzimowierca się przygotuje na taką możliwość (i ewentualnie z góry przeprosi bogów dając im sutą ofiarę!), będzie dobrze, jeśli to uspokoi takiemu sumienie.

Jeśli jednak czuje taki, że może bluźnić dając samych bogów do sesji, zawsze może się po prostu inspirować i zamiast bóstwa – dać postać o innym imieniu, ale podobnych atrybutach i roli. Może to być człowiek/prorok/jakieś stworzenie, które wciąż będzie majestatyczne, ale nie narazimy naszego sumienia na ból serduszka. Pamiętajmy przy tym, że wówczas już nie mamy sesji purystycznie słowiańskiej, a fantasy słowiańszczyzną inspirowane. 😃 Polecam jednak serdecznie zabawę z mitologią – jest to świat niesamowicie magiczny i tajemniczy, gdzie można nawet mity odtworzyć po swojemu!

Uch, Onyksik, dziękuję serdecznie za tą możliwość wygadania się. Mogłabym tak co prawda godzinami gadać, więc jedyne, co mi zostaje, to zaprosić do kontaktu w razie pytań i życzyć wspaniałych sesji słowiańskich! 😊

Dziękuję za odpowiedzi na moje pytania. Wiele mogłam się dowiedzieć i mam nadzieję wykorzystać tą wiedzę w sesjach z ową tematyką. Życzę wspaniałych sesji. Cześć i dobranoc(do widzenia)

Możesz również polubić…

1 komentarz

  1. […] Dziękuję za przeczytanie wpisu i zostaw po sobie znak w postaci komentarza. Następnym wpis będzie stworzony przez Madzie, poznaną w wpisie o Mitologii słowiańskiej: https://saloonrpg.pl/2023/03/21/mitologia-slowianska-wstep/ […]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *